SCM Music Player.

Bohaterowie.

czwartek, 25 grudnia 2014

Part 91.

Pani Lovett uśmiechnęła się do Pana Todd'a.
- Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie hehe.. Pewnie jeszcze przez jakiś czas będziemy się cieszyć tym całym jedzeniem.. Aż nam się znudzi. - Napiła się ze swego kubka również napoju z ginem, trochę na rozruszanie. W końcu nie robiła tego stale. Sweeney przesuwał dłonią lekko po talii kobiety.
- Mi się nigdy nie znudzą Twoje pyszności. - Nellie zaśmiała się, ale nie na to, lecz na łaskotki jakie swoim dotykiem powodował mężczyzna. Zaczęła się wiercić i wykręcać z jego objęcia kiedy tylko zorientował się, że kobieta ma łaskotki i łaskotał ją z obydwu stron z większą mocą.
- Prze.. stań! To smyraa.. hehehehe.. Uważaj bo ja znajdę Twój czuły punkt.. - Oboje śmiali się i w pomieszczeniu zrobiło się jeszcze radośniej. Nellie w końcu udało się uciec od Pana Todda i skryć się za blatem przy czym i tak wybuchnęła śmiechem, a na policzkach wykwitły rumieńce. - Sweeney dokończył swój napój po czym wziął kubeczek i podszedł do blatu. - Widzisz Nellie, tak kończy się eksperymentowanie z ginem hehehe.. Może jeszcze mi dolejesz, hm..? A co do czułego punktu łaskotek to musiałabyś się postarać hehe.. - Pani Lovett nalała Sweeney'emu jeszcze raz tego samego co poprzednio.
Oparł się o blat z miną twardziela i spojrzał wyczekująco na płeć piękną. Nellie chwilowo naprawdę zastanawiała się czy Sweeney tego chce, a kiedy wszystko na to wskazywało napiła się i zmierzyła go wzrokiem.
- Panie Sweeney.. może jakaś podpowiedź.. - Pokręcił głową ukrywając śmiech. Nellie poczęła więc od samej góry. Dotknęła szyi mężczyzny, ale to go nie ruszało. Przesunęła się więc do pach, ale również niczym to nie skutkowało. Tak samo było z brzuchem i boczkami.
- Miał Pan rację, trudny orzech do zgryzienia. - Uniosła brew i puściła mu oko oznajmiając, że to już koniec. Sweeney rozłożył ręce i powiedział. - Nie mówiłem, że będzie łatwo.. hehe.. A teraz może.. pomogę Ci dokończyć te ciasteczka i zrobimy sobie przerwę na dzisiaj, odpoczynek, dobrze..? - Odstawił na bok ich kubki by zostawić wolną przestrzeń. Przeniósł te kształty, które wyodrębniał jeszcze podczas obiadu i przekazał je Pani Lovett do dekoracji. Sam dalej wycinał ciasto w choineczki, gwiazdki, bombki i inne rozmaite kształty. Nellie dekorowała je różnymi cukierniczymi ozdobami. Zapełniona taca trafiła do piecyka na około pół godziny. Przeszli do salonu by odpocząć na kanapie. Jednak gdy z gramofonu popłynęła spokojna, jedna z ulubionych Sweeney'a kolęda wstał i wyciągnął dłoń do Nellie.
- Mogę Panią prosić..? - Zerknęła na gramofon jakby chciała go tym uciszyć, nie miała zbytnio siły na taniec.
- Sweeney, ja.. jestem zmęczona, nogi mi odpadają.. musisz mi wybaczyć. - Pan Todd chwycił ją więc za dłoń i przyciągnął do siebie i szepnął do ucha.
- To tylko jeden taniec, zresztą masz oparcie we mnie.. - Nellie oparła się na ramieniu mężczyzny przez co był to przytulaniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.