SCM Music Player.

Bohaterowie.

czwartek, 25 grudnia 2014

Part 92.

Kołysali się po salonie zgrabnie, z gracją, że nawet nie zauważyli kiedy minęła więcej niż jedna piosenka, a zapach gotowych słodkości dobiegał z kuchni.
- Ciastka...! - Nellie zostawiła Sweeney'a w salonie i zaraz znalazła się w kuchni by wyjąć ciasteczka z pieca. Te omal się nie spaliły, ale wciąż nadawały się do jedzenia. Wzięła więc ich kilka, włożyła do miseczki, którą dostała od Pana Todda i zaniosła do salonu. Kiedy wystygną będzie można je zjeść. Pan Todd nalegał by dokończyli przerwany taniec w trakcie którego mówił do kobiety. - A pamiętasz nasze ostatnie święta..? Trudno nawet nazwać je wspólnymi.. Siedziałem jak ostatni mruk na górze kiedy Ty starałaś się choćby wzbudzić we mnie iskierkę świątecznej atmosfery.. Wyobrażam sobie jak było Ci smutno kiedy musiałaś siedzieć tu sama z Toby'm i udawać przy nim, że jest Ci do śmiechu.. - Nellie dalej opierała się na ramieniu mężczyzny, a na wspomnienie o tym mimowolnie westchnęła. Czekała na to co dalej powie mężczyzna. Ostatnio miał nawyk do wspominania..
- Chcę żebyś wiedziała, że nie mam Ci tego za złe, że wyjechałaś.. sam zrobiłbym to samo gdybym był skazany na takiego człowieka jakim byłem.. Rok Twojej nieobecności wielu rzeczy mnie nauczył. Teraz chcę zacząć nowy rozdział i nie powtarzać błędów jakie popełniłem.. nie ranić Cię nigdy więcej.. - Pogłaskał ją po plecach, a ich spojrzenia spotkały się. Nellie szepnęła.
- Liczy się tylko to, co jest teraz. - Przesuwała wzrokiem po twarzy mężczyzny przy czym można było odnieść wrażenie, że przez ułamek sekundy zatrzymała się na jego ustach. Wspięła się na palcach i ucałowała go w policzek. Wreszcie zdobyła się na to gdy był całkowicie świadomy, nie podczas snu. Pana Todda bardzo ucieszył ten gest. W ramach odpoczynku przysiedli na kanapie, przy herbacie i ciasteczkach. Sweeney'emu bardzo smakowały, a Pani Lovett nie była aż tak zadowolona jakby chciała.
- Och.. przez tą chwilę nieuwagi.. przegapiłam najlepszy moment do wyjęcia.. co za niezdara.. - Zaś mężczyzna przepijał właśnie słodycze herbatą i na jej słowa przewrócił oczami.
- Przecież są pyszne, Nellie.. przestań.. jesteś straszną perfekcjonistką.. Gdyby mi nie smakowały, nie jadłbym.. - Próbował ją o tym zapewniać i ceremonialnie zjadł kolejne ciastko po czym oblizał palce. Nellie dokończyła tylko swój napój, wciąż nie była zadowolona z wypieków. Lekko kręciło jej się w głowie, po wypitym ginie, ale nie była to oznaka upicia się,tylko przyjemne rozluźnienie.
- Mniejsza z tym.. Sweeney.. byliśmy tak zabiegani, że nie dokończyliśmy ubierania choinki.. Popatrz tylko.. - Wskazała ręką na wierzch drzewka. Dzięki współpracy niedługo potem drzewko było już ubrane do końca. Przez resztę wieczoru rozmawiali, śpiewali kolędy, odpoczywali. Czas zleciał przyjemnie. Około północy udali się do spania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.