SCM Music Player.

Bohaterowie.

piątek, 2 stycznia 2015

Part 129.

Sweeney spojrzał na kobietę lekko podenerwowany tym faktem, ze bylina lodzie i pokręcił głową, że nie chce próbować sam poruszać się po lodzie.
– Nie, jeszcze nie. – Nellie spojrzała mu w oczy, gdy trzymał się jej i jechali na łyżwach zataczając już koło na lodowisku. Nie byli jedynymi ludźmi, którzy tak jechali w końcu nie każdy umiał jeździć na łyżwach. Sweeney umiał ale czuł jakiś dziwny lęk przed tym by ruszyć samemu.
– Może ja jednak poczekam przy bandzie..?
Mruknął ciszej w kierunku kobiety i spojrzał na jej wzrok, kiedy nieco zmrużyła swoje oczy i odezwała się do niego, tak nieco dobitniej.
– Sweeney.. zabrałeś mnie tutaj, a teraz chcesz bym sama jeździła na lodowisku…? To co to za radość..? Chcę z Tobą.. nie bój się nic się nie stanie, nikt się nie połamie.. Zaopiekuję się Tobą, jeśli się potłuczesz, lecz sama nie będę tu jeździć.. Jesteś dużym chłopcem, poradzisz sobie. Rozumiem, ze się obawiasz, a myślisz, że ja nie..? Też! Lecz mam tu Ciebie i z Tobą jest mi bezpieczniej, a Ty chcesz uciec do bandy…? No wiesz co! Sweeney, bądź mężczyzną. Tutaj nikt nie bije, poza tym po tym co robiłeś i zrobiłeś jako golibroda, teraz chcesz okazać się malutki człowieczek, który boi się lodowiska i łyżew, tak..? Sweeney spojrzał poważniej na kobietę i zmarszczył czoło kiedy jeździli, bo czuł, że kobieta nieco poruszyła jego męską stronę i zabrał głos.
– Ale nie miałem tego na myśli, po prostu dawno nie jeździłem. Właśnie trochę obawiam się, że zdarzy mi się połamać w końcu stracę pracę u Satan’a. O ile już o mnie nie myśli, jak o ofierze losu.
Nellie słuchała słów mężczyzny i zaraz puściła jego jedną rękę i wyrównała z nim jazdę, że jechali obok siebie, trzymając się za jedne dłonie. Sweeney spoglądał na kobietę, a ona na niego, przez dłuższą chwilę jechali i milczeli, aż kobieta zabrała głos.
– Tylko mi nie mów, że się boisz! Jesteś dorosły, jesteś mężczyzną.. zabrałeś mnie tu. A ja nie będę tu jeździła sama. Musisz być tutaj, na lodowisku, a nie przy bandzie. Wiem, że umiesz. Dobrze Ci idzie. To kiedy ostatnio jeździłeś..?
Sweeney uśmiechnął się do kobiety i przytaknął jej, ale zaraz pokręcił głowa na boki, żeby nie pomyślała, że się boi!
- Nie boję się, jest dobrze. Nie zapeszajmy, naprawdę. Kiedy jeździłem ostatni? Mmmmmmmm. Nie wiem, może z 4 lata temu. Coś koło tego.
Jechali dalej, aż powoli rozłączyli się i wymieniali się szybkością, raz Todd był przed kobieta, a raz za nią, troszkę wczuł się w to i przez jakiejś jedno chociaż okrążenie jeździł nieco jak prawdziwy łyżwiarz, bo był akurat na tym tylko skupiony. Przez chwilę też widział kobietę, na lodowisku, która przypominała mu jego zonę i tak przez moment zamyślił się dalej jadąc na łyżwach, że aż przymknął oczy, ale był mimo to uważny, by na nikogo nie wjechać. Zaraz zrównał się z Panią Lovett i posłał jej lekki uśmiech, po czym znów złapał za jej dłoń.
– Trochę jak na karuzeli, tylko trzeba uważać samemu, by na kogoś nie wjechać. A po łyżwach gdzie byś chciała się udać?
Nellie słuchała Todd’a cieszyła się, że był tu z nią, że mogła się z nim cieszyć tymi wolnymi dniami i nie była sama. Poza tym uważała, że troszkę aktorsko podszedł do tej niemocy jeżdżenia na łyżwach, ale może zląkł się po prostu tym lodem i śliską powierzchnią.
– Cztery lata temu ostatnio jeździłeś, to i tak dobrze Ci idzie. Troszeczkę tak… Och, właśnie do wesołego miasteczka chętnie bym się wybrała. Lecz w tym okresie zimowym to jednak troszkę trudno o to, a nie wiem czy w Londynie teraz coś takiego organizują. Gdzie chciałabym się udać po lodowisku? Na jakiś dobry obiad. A potem może na deser?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.