SCM Music Player.

Bohaterowie.

sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział XI. Smutne wieści z Birmingham. Wyjazd i areszt. Part 134.

– Coś się stało… Nellie..?
Sweeney zmarszczył czoło na wyraz twarzy Pani Lovett, która uniosła na niego swój wzrok, zabrała kartki i zamknęła zaraz skrytkę przekręcając zamek.
– Właśnie przeczytałam, ze ciotka Betty zachorowała.. Chodźmy jeszcze do okienka z telegramami, może coś do mnie przyszło. Boże nie miałem czasu nawet tu zajrzeć i kompletnie zapomniałam o poczcie, choć kartki wysyłałam na święta.
Sweeney przytaknął i zaraz udali się do okienka z telegramami, akurat nikogo przy nim nie było to podeszli. Chwile poczekali i zjawił się telegrafista.
– Słucham?
Pani Lovett zaraz odezwała się do mężczyzny unosząc lekko brew. -
- Dzień dobry. Chciałabym wiedzieć czy przyszło coś do mnie. Nellie Lovett.
Mężczyzna spojrzał na kobietę, a raczej na jej walory tuz przed jego oczami, na co kobieta zachrząkała a Sweeney spojrzał na mężczyznę wrogo. Pracownik poczty zaraz przeszukał pudełeczka z telegramami posegregowanymi alfabetycznie i odparł zaraz do Nellie.
– Pani Nellie Lovett, zamieszkała na Fleet Street 186…?
Nellie przytaknęła.
– Tak.
Mężczyzna powoli skierował telegram do niej, kartkę z wydrukiem, z poczty na papierze szarym.
– Jest do Pani telegram z Birmingham. Proszę.
Kobieta zaraz podziękowała i odeszła z Todd’em od okienka, a zaraz czytała głośno co było napisane na telegramie.
– Nellie, ciocia Bety Sue jest ciężko chora. Musisz przyjechać. Sophie.
Kobiecie zrobiło się smutno bo bardzo lubiła ciocię i to nieco zasmuciło jej humor, że aż lekko oparła się o ramię Todd’a głową gdy wychodzili z poczty i trzymała się jego za ramię. – Moja ciocia jest chora.. Po świętach, będę musiała pojechać.. już za kolejny dzień.. Teraz chciałabym tu jeszcze pobyć, z Tobą. Och dlaczego wszystko się psuje.
Todd spojrzał na płeć piękną gdy wracali do jej sklepu i odezwał się.
– Przykro mi z powodu Twojej cioci. Ale może nie jest tak strasznie inaczej byłoby napisane, że natychmiast.. czy coś takiego.. A może bardziej chcą Cię ściągnąć do siebie..? Wybacz, ale czasem myśli się takie rzeczy..
Kobieta rozumiała Sweeney’a o co mu chodzi, lecz też z początku tak myślała, troszkę cały czas miała takie wrażenie. Gdy wrócili do sklepu Pani Lovett kobieta po tym jak się rozebrała z okrycia poszła do salonu i zaraz przysiadła w fotelu, a Sweeney poszedł do kuchni zrobić ciepłą herbatę do picia by mogli się troszkę rozgrzać po tym mrozie.
– Och, a tak chciała spędzić ten czas inaczej.. Sweeney.. będę musiała pojechać.. Mężczyzna zajrzał do salonu i oparł się nieco o futrynę ramieniem i oparł.
– Wiem. Rozumiem.
Było mu nieco smutno, że musiała wyjechać i wiedział, że Birmingham nie było tak blisko nawet pociągiem.
– Sweeney kiedy wyjadę.. mogę mieć do Ciebie prośbę..?
Zaraz wstała i zbliżyła się do niego, przy czym pogładziła po jego chłodnym policzku nieco zziębniętym z dworu.
– Tak.
Dalej kontynuowała po jego przytaknięciu.
– Kiedy wyjadę, chciałabym byś zaglądał do mojego sklepu. Wiem, że wrócisz wtedy do siebie.. Lecz chciałbym byś mógł tu choćby wieczorem zaglądać, czy jest wszystko w porządku, dobrze..? Złodziei nie brakuje, a jak nikogo nie będzie, to sklep może być łatwym celem.. Co nieco ostatnio poczytałam w prasie, że grasują na terenie Anglii jacyś złodzieje.. Ale mniejsza o to.. tu na pewno nic się nie stanie, lecz tak dla pewności.. Dobrze..? Mężczyzna cicho zamruczał i zabrał głos.
– Dopilnuje tego, spokojnie. Nic tu się nie wydarzy, masz moje słowo. Poza tym Turpin trzyma porządek..? Może tego nie było.. ech.. Tak czy inaczej będę zaglądał, nie przejmuj się tym.
Słyszał właśnie jak woda w czajniku była już gotowa i zaraz odezwał się.
– O woda gotowa.. napijesz się herbaty..? A może jesteś głodna…? Obiad był już jakiś czas temu, nim dotarliśmy do mnie, na pocztę… może kolację przygotuję?
Nellie pokręciła przecząco głowa, nie miała teraz chęci na jedzenie, mogłaby tylko napić się herbaty i zaraz powoli wróciła na fotel i dodała.
– Nie, nie jestem głodna. Lecz możesz mi jedną łyżeczką osłodzić herbatę? Ostatnio pijam gorzką.. zobaczmy od kogo dostałam kartki..
Drugą część słów wypowiedziała do siebie, a Sweeney był już w kuchni. Przez Chwilę zastanowiło ja, to że Sweeney dostał tylko jedną kartkę świąteczna, a ona aż pięć? Czyżby Sweeney stronił od rodziny, ona od niego, po jego przemianie? Czy też po prostu rodzina Sweeney’a coraz bardziej się wykruszała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.