SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Part 141.

– Nie sądziłem, że to coś dziwnego, lecz pod władzą Turpina to można spodziewać się wszystkiego…!
Sierżant zaśmiał się, okradł Sweeney’a z jego pieniędzy, choć wiele ich nie miał lecz nieco mu ich zabrał. Todd zdenerwował się i pchnął sierżanta na kraty przycisnął do nich i odparł.
– Okradanie mnie, oskarżania o coś czego nie zrobiłem, pobicie, co mogę jeszcze dołożyć, nawet głupi chleb mi zabraliście.. to wydaje mi się z lekka, dziwne.. i nienormalne.. a podobno to ja jestem dziwny..?! Chyba mam tu do czegoś prawo, chcę wysłać telegram…!
Zaraz znalazł się drugi strażnik i wpadł jak oszalały do celi, gdzie zaraz skatował niemal Todd’a jakimś prętem po jego ciele, po plecach, aż Todd jęczał z bólu i padł na kolana, chciał powiedzieć dość, aż położył się na ziemi i skulił z bólu.
– Telegram.. pomarzyć możesz.. niczego nigdzie nie wysyłamy, siedzisz tutaj i morda na kłódkę, bo wszystko co powiesz, może być użyte przeciwko Tobie..!
Wtedy na te wszystkie krzyki i uderzenia, jak jeden mężczyzna podburzał drugiego.
– Chciał mnie udusić.. dołóż mu.. jeszcze…! Jeszcze..!
Wpadł do pomieszczenia Turpin.
– Co się tu do cholery dzieje…?!
Sierżant jeden spojrzał na drugiego kolegę i jeden odparł zaraz.
– Chciał mnie przydusić…!
Turpin zaraz podszedł bliżej i zabrał pręt z dłoni podwładnego i zaraz sam go uderzył nim w twarz dosłownie.
– Wyjść…! Czy ja mówiłem o skatowaniu go..?! Jest podejrzany.. a nie oskarżony.. Udusić chciał? Doprawdy? Wątpię, poza tym sam was tu nie wpuścił do środka skoro WY macie klucze, poco otwieracie celę…?!
Sweeney wypluł krew z ust, miał obite żebra, plecy bolały go, że nie potrafił się podnieść. Jedynie przesunął się bardziej przy ścianie i skulił w swoim płaszczu, który miał na sobie. Spuścił głowę, chciał jedynie zostać wysłuchany, a został potraktowany jak zwierz. Czuł się z tym strasznie źle, że nie mógł jakkolwiek zawiadomić Pani Lovett, że jest w areszcie z powodu bycia podejrzanym o jakieś zabójstwo. 

Turpin krzyczał na swoich podwładnych, przy samym końcu kiedy ich wygonił za celę, przykucnął przy Sweeney’u i spojrzał na krew jaką Sweeney po sobie zostawił na podłodze, a tym bardziej na jego ubraniu, gdy odchylił nieco jego płaszcz. Wtedy ujrzał takie linie krwi na boku mężczyzny, na co Sweeney zaraz zakrył się materiałem i skulił dalej. Turpin zaraz odparł groźnie do swoich dwóch podwładnych.
– Pięknie, teraz to Todd może oskarżyć nas o znęcanie się! Zadowoleni jesteście..? Ma go opatrzyć lekarz..!
Warknął i zaraz wstał, po czym opuścił cele i zamknął Todd’a w niej, a dwóch strażników zaraz wyciągnął z pomieszczenia, na pogawędkę i danie im nagany, gdyż co jak co, ale nie chciał przecież robić Sweeney’owi krzywdy. 

Gdy Golibroda został sam i chciał się wsunąć na kozetkę do spania na niskim zawieszeniu, aż krzyknął z bólu, lecz powoli mu się to udało, odwrócił się do ściany i poczuł jak łza zakręciła mu się w oku z bólu jaki wyczuło jego ciało. Okrył się kocem, który był na tym marnym łóżku, było mu zimno, to pomieszczenie nie było za bardzo ogrzewane, a zimne mury dawały tylko chłód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.