SCM Music Player.

Bohaterowie.

środa, 7 stycznia 2015

Part 148.

Poczuła strzyknięcie w karku będące efektem spania nie w swoim łóżku. Spoglądała na zewnątrz jeszcze przez jakąś chwilę, ale prócz szczekania zwierzęcia na listonosza próbującego dostarczyć sąsiadom pocztę nie działo się nic ciekawego. 
Gdy woda wreszcie wypełniła wannę, Nellie wlała do niej własnych płynów by choć trochę poczuć się jak u siebie choć wciąż brakowało do tego dużo i weszła do środka. Póki woda była jeszcze naprawdę gorąca, kobieta zanurzyła się w niej prawie cała, zamknęła oczy i starała przez chwilę wyciszyć swoje myśli. Wyłączyć je kompletnie. Nie potrwało to jednak długo, ponieważ do łazienki zaczęła dobijać się ciotka Betty.
- Eleanor..?! Jesteś tu? Odpowiedz..! Trzeba coś podpisać, listonosz przyniósł jakieś papiery, a ja nie widzę co na nich jest. Wyjdź..!
Pani Lovett aż wzdrygnęła się na pojawienie się ciotki po drugiej stronie drzwi, przed chwilą jeszcze spała. Zresztą mówiła dość głośno, jakby to Nellie była głucha. Cóż, ciotka do najcierpliwszych nie należała jak było widać. Gdy Betty nie usłyszała jej odpowiedzi (na którą właściwie nie dała jej czasu), Pani Lovett ze zdziwieniem zauważyła jak ciotka używa czegoś cienkiego po to by klucz od wewnętrznej strony wypadł, po czym otwiera innym kluczem łazienkowe drzwi i wchodzi do środka zupełnie bez skrępowania. Nellie zakryła się jak mogła, całe szczęście, że na powierzchni wody było jeszcze sporo piany.
- Jak śmiesz wchodzić mi tutaj..?! - Spojrzała na nią z oburzeniem.
- Eleanor, proszę Cię tylko żebyś coś przeczytała i podpisała, dobrze..? Listonosz się niecierpliwi.
Zerknęła w stronę drzwi wejściowych, a Nellie pokręciła głową.
- To nie zmienia faktu, że nie wchodzi się ludziom do łazienek kiedy się kąpią..! I co, może jeszcze mi go tutaj przyprowadzisz, bo szanowny pan się niecierpliwi, co?! Niech poczeka.
- Krzyknęła na ciotkę, a ta ukazując jeszcze bardziej bezmyślność starszych ludzi udała się po listonosza. Na nic nie zdały się protesty Pani Lovett.
Mężczyzna jednak widząc no i słysząc jaka zaistniała sytuacja poczekał u progu drzwi, aż Nellie spokojnie wyjdzie z wanny. Ona zaś nie ukrywała swojego zdenerwowania na ciotkę, bo gdyby sytuacja była odwrotna, z pewnością już byłyby pokłócone na amen. Owinęła się ręcznikami i wyszła na spotkanie listonoszowi.
- Przepraszam Pana.. ale.. Ciotka pewnie nawet nie próbowała czytać tych rzeczy, prawda? Nawet nie sięgnęła po swoje okulary, hm?
Przytaknął głową kilka razy na pytania zadawane przez kobietę. Podawał jej rzeczy, które miał dla Betty, a Nellie się im przyglądała i mówiła bardziej do siebie.
- Hm.. to ze szpitala.. przynajmniej o to Sophie zadbała.. to jakaś kartka świąteczna, dość spóźniona widzę.. a tu jakiś liścik.. którego już nie będę otwierać, choć chyba w zemście za to powinnam.. O i reklamy sklepów ze zdrową żywnością ze wsi.. widzę, że miasto dobrze się rozwija.. Hm.. i to tyle..?
Listonosz znów przytaknął, po czym dał jej kwitek do podpisania, że wszystko zostało dostarczone. Na oko Nellie mogła stwierdzić, że był młodszy od niej o kilka lat i oczywiście nie był jakimś wyjątkiem, któremu nie wpadłaby w oko i spalił rumieńca obserwując ją kiedy sprawdzała co przyniósł. W końcu dopiero co wyszła z wody i była prawie naga, co trochę pobudzało jego wyobraźnię. Kiedy więc odchodził rzekła do niego.
- Radzę oglądać się za kimś z Pana półki, lub dotrzymywać wierności żonie bo to małe miasteczko, plotki szybko się roznoszą..
Uśmiechnęła się nieco złośliwie do niego i zmierzyła go pogardliwym spojrzeniem, po czym zamknęła drzwi wejściowe i udała się do kuchni by wziąć stamtąd krzesło. Przeniosła je do łazienki i sprytnie zablokowała nimi drzwi, uprzednio je zamykając na kluczyk. Teraz już nikt nie mógł jej przeszkodzić w codziennym rytuale. Dolała nieco gorącej wody i znów się w niej zanurzyła w poszukiwaniu relaksu. Myśli Nellie znów zwróciły się w kierunku Pana Todd'a choć z drugiej strony przez to dochodziło do niej jak bardzo z godziny na godzinę zaczynał ją irytować przyjazd tutaj, a minęła nawet jeszcze nie cała doba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.