SCM Music Player.

Bohaterowie.

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział XVII. Delikatne zbliżenie piekarki i golibrody. Part 186.

Rankiem Nellie obudziła się gdy troszkę światła dziennego wpadło do pokoju. Cały czas miała tą świadomość, że usnęła u boku Sweeney'ego. Raz obudziła się w nocy i upewniła czy zbytnio nie naciska na mężczyznę, ze względu na jego rany, lecz spał spokojnie co chyba można było uznać za sygnał, że jest mu dobrze. Przecież by nie udawał. Popatrzyła na niego, kiedy tak słodko spał, że miało się go tylko ochotę jeszcze bardziej przytulić i zamruczała. Pan Todd był chyba najlepszym widokiem na początek nowego dnia jaki mogła sobie tylko wymarzyć. Czuła się tak błogo.. Sięgnęła dłonią do jego włosów przy czym przeczesała je, dostrzegając jak miłe są w dotyku. Pogładziła dłonią twarz Sweeney'ego patrząc na niego z czułością. Miała ochotę ucałować każdy milimetr twarzy mężczyzny, każdy fragment wydawał się być jej idealny. Wyglądał troszkę jak piękny posąg, który dla kobiety wydawał się z każdą chwilą bardziej urokliwy.
- Och, Sweeney.. - Musnęła jego nosek, na co wydawało się, że widziała cień uśmiechu na jego twarzy, lecz pewnie to był tylko sen. Wtuliła się więc znów w ramię mężczyzny i westchnęła niczym prawdziwa marzycielka. Teraz dobitniej poczuła zapach Pana Todd'a, nutkę płynu, który nabyła specjalnie dla niego, jak i maści oraz przede wszystkim zapach jego skóry, który sam w sobie był kuszący. Przymknęła oczy i wodziła palcami delikatnie po klatce piersiowej Sweeney'ego póki nie zmorzyła jej drzemka.
Sweeney przez ten czas nie budził się, lecz kiedy wreszcie to nastało, leniwie ziewnął i już chciał się przeciągnąć lecz nie mógł ze względu na zdrowie, no i Nellie wciąż spała, przytulając się do niego i nie chciał jej budzić. Wiedział, że wyspał się już wystarczająco i nawet nie próbował się już zdrzemnąć. Przetarł dłonią oczy i spojrzał na płeć piękną. Siłą rzeczy leżał od niej troszkę wyżej i miał Nellie położoną niżej siebie, zatem jego spojrzenie powędrowało mimowolnie na jej dekolt, teraz nie skrępowany żadnym gorsetem , obiekt marzeń wielu mężczyzn, którym Nellie kiedykolwiek wpadła w oko. Pozwolił sobie na te kilka chwil przyjemnego widoku, aż kobieta nieco zmieniła swoją pozycję, co uznał za taki znak, że to niegrzeczne tak się patrzeć, mimo, że to był zwyczajny ruch podczas snu. Ale nie popełnił jakiegoś przestępstwa w końcu. Zagryzł wargę i pogłaskał Panią Lovett po włosach. Wtedy z jej ust usłyszał jakieś zdanie..
- Mmm, zawsze marzyłam aby było jak teraz.. - Sweeney nie był do końca pewny czy już się obudziła, czy po prostu rzekła coś przez sen.. Jednak wciąż miała zamknięte oczy. Więc czyżby mówiła przez sen..? Nie było to do końca wyraźne. Wytężył słuch, robiąc taką niewinną minę, bo czuł się jakby coś podsłuchiwał.
- Hm..? - Mruknął do niej, licząc na odpowiedź. Pani Lovett jednak nic nie odrzekła, a powoli zaczęła się budzić. Sweeney więc udał, że niczego nie słyszał i dalej gładził Nellie po głowie. Kobieta otworzyła trochę oczy i rzekła.
- Och już się obudziłeś Sweeney.. ja już wcześniej, ale troszkę mi się.. przysnęło.. - Ziewnęła zakrywając usta dłonią, a następnie skierowała się już ku mężczyźnie i powitała go uśmiechem. Odwzajemnił go.
- Jak Ci się spało, moja droga, hm..? Nie było za ciasno.. w porządku..? - Nellie położyła sobie poduszkę pod głowę i położyła się na niej by dać chwilę oddechu mężczyźnie.
- Wybacz, że tak tutaj wczoraj usnęłam, nawet nie zorientowałam się kiedy.. Spało mi się dobrze, było cieplutko.. milutko.. pomieściliśmy się.. Wiedziałam jaką kanapę kupić.. hehe.. - Przykryła się kołdrą aż po głowę i jednocześnie razem ze Sweeney'em przekręcili się na bok aby wygodniej mogli rozmawiać.
- Ależ nie szkodzi.. Myślę, że gdyby było źle to ktoś wylądowałby ostatecznie na podłodze.. hehe.. ale obyło się bez tego.. całe szczęście. Lub byliśmy zbyt zmęczeni by się ruszyć.. heh... ale naprawdę było komfortowo.. - Pan Todd wysunął spod kołdry nogę, bo zrobiło mu się zbyt ciepło, jednak wciąż nie urywał spojrzenia z kobietą. Nellie spojrzała przypadkiem na zegarek wiszący w pokoju i na to zrobiła taką zrezygnowaną minę.
- Już dziewiąta.. jeszcze trochę i muszę otworzyć sklep.. dziś wyjątkowo mi się nie chce.. wychodzić z ciepłego łóżka i zajmować się tymi wszystkimi zamówieniami.. Oj naprawdę powinnam zatrudnić kogoś by czasem mógł mnie wyręczyć.. - Zarzuciła twarz na kołdrę, jakby chciała się skryć przed całym światem, a Sweeney nieco się zaśmiał na to i zaraz odkrył z niej kołdrę robiąc "akuku". - Chcesz pobawić się w chowanego..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.