SCM Music Player.

Bohaterowie.

czwartek, 1 stycznia 2015

Part 125.

Nellie zachichotała jakby znów miała kilka lat no i oczywiście ostatnia kwestia jaką wypowiedziała była chyba jej ulubioną, co nie umykało uwadze golibrody. Sweeney odprężył się dzięki tym opowieściom.
- Święta prawda, już od najmłodszych lat. Byłaś dzieckiem z charakterkiem.. ale to dobrze.. lepiej go mieć niż pozostawać nie zapamiętanym.. Jestem pewien, że Twój przyjaciel jest szarą myszką.. Przy okazji pokażę Ci swoje miśki, a Ty może pokażesz mi swojego, hm..? A może dolać ponczu?
Pani Lovett skinęła głową i Sweeney udał się do kuchni żeby go dolać, po czym wrócił, podał Pani Lovett szklankę i usiadł znów w trochę wygodniejszej pozycji. Nellie przeczesała palcami włosy i rzuciła okiem na szafki jakby zastanawiając się gdzie maskotka może się znajdować.
- Na pewno znajdę ją za jakiś czas.. A.. hm.. myślałeś już nad Sylwestrem, masz jakieś plany odnośnie niego? Hm..?
Oparła swoją głowę na ręce na oparciu kanapy.
- Nie, nie.. któż zaprosiłby takiego dziwaka jak ja gdziekolwiek.. heh..
Zrobił taką ponurą minę przez moment jakby myśląc nad tym co ludzie sądzą, a po chwili doszedł do wniosku, że i tak mało go to interesuje i nie potrzebuje specjalnych zaproszeń aby coś urządzić..
- Nie to, że jakoś mi na tym zależy.. Cóż można robić w Londynie w ostatnią noc roku..
Zjadł kawałek ciasta. Nellie wciąż popijała poncz, wyjątkowo jej smakował. Może jedynie robiła to trochę za prędko.
- Cóż..? Można siedzieć w domu i wyczekiwać północy spokojnie, można iść na bal, do znajomych i oczywiście udać się na Trafalgar Square gdzie do połowy stycznia trwać będzie jarmark.. i nie możemy zapomnieć o pokazie sztucznych ogni.. co robi wrażenie.. i naprawdę warto pobyć trochę na tym mrozie żeby to ujrzeć.. nawet wziąć ze sobą szampana i tam świętować Nowy Rok..
Oczami wyobraźni mogła już ujrzeć strzelające sztuczne ognie i radość wszystkich tam zgromadzonych. Uważała, że to dobry plan jeśli obojgu nie przychodziło nic innego do głowy. Sweeney nigdy nie lubił przebywania w dużym gronie ludzi, do których z góry czuł niechęć, ale teraz wyjątkowo chciał pokazać się kobiecie z innej strony..
- W takim razie Nellie.. co powiesz na to by część wieczoru spędzić tutaj, czy nawet na jakimś balu, a godzinę przed północą wyruszyć na plac i tam cieszyć się Nowym Rokiem? Razem, we dwoje, pod warunkiem, że nie będziesz oczywiście chciała zaprosić kogoś innego i dalej zechcesz przebywać w moim towarzystwie.
Kąciki ust Pani Lovett błyskawicznie poszybowały ku górze.
- Oczywiście! Twoja obecność w niczym mi nie wadzi, a wręcz przeciwnie Sweeney.. Tak się cieszę.. Bal..? Naprawdę byłbyś w stanie na niego pójść, przecież chyba za nimi nie przepadasz, hm..? To takie miłe.. Gdybyśmy przy okazji spotkali tam Sędziego szczęka by mu opadła.. hehe.. że tak go zlekceważyłam dzisiejszego dnia, bo przecież dziś miał odbyć się ten bal na który dostałam zaproszenie.. dobrze mu tak.. jeśli liczył, że naprawdę przyjdę..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.