SCM Music Player.

Bohaterowie.

sobota, 3 stycznia 2015

Part 132.

Pomogę Ci jak będę mógł w organizacji pewnych rzeczy.. mam małe znajomości w pewnych miejscach..
Pani Lovett uśmiechnęła się czując, że ma w nim pewne wsparcie.
- Dziękuję.
Sweeney pokręcił lekko głową.
- Jeszcze nie ma za co. Jeszcze nie zaczęliśmy działać.
Teraz Nellie pokręciła głową, kładąc swoją dłoń na jego.
- Wiem, że nie będę w tym wszystkim sama. Za to Ci dziękuję.
Sweeney odwrócił swoją dłoń by ścisnąć lekko dłoń kobiety. W tym momencie przy ich stoliku pojawiła się kelnerka.
- Oto Państwa deser, lody czekoladowe i naleśniki z dżemem truskawkowym.
Już stawiała je na stoliku kiedy Nellie odezwała się.
- Przepraszam, ale to nie nasz deser.. Poza tym nie dostaliśmy jeszcze obiadu..
Kobieta orientując się, że popełniła błąd złapała nieco rumieńce na twarzy i zabrała talerze.
- Przepraszam najmocniej, mój błąd.. To Jack Państwa obsługuje..
Zrobiła przepraszającą minę i wróciła do kuchni by sprawdzić, któremu stolikowi powinna dostarczyć słodkości. Nellie i Sweeney zaśmiali się cicho.
- Właśnie takich sytuacji chciałabym uniknąć hehe.. Poza tym.. wiesz.. W najbliższe wakacje chciałabym wreszcie wybrać się nad morze.. do Brighton, nad kanałem La Manche.. byłam tam kilka razy i zdążyłam zakochać się w tym miejscu.. Och Sweeney.. to raj.. byłeś tam kiedyś..?
Pan Todd mimowolnie odwrócił wzrok, ponieważ od razu do głowy wpadły mu wspomnienia związane z jego zmarłą żoną.. W duchu zaśmiał się ironicznie, że nawet Nellie nieświadomie nawiązała do kolejnej rzeczy, która dziś przywołała w nim cienie przeszłości.
- Mhm.. tak.. Spędziłem niedaleko tego miasteczka, w Hove, cały miesiąc miodowy z Lucy. Bywaliśmy w Brighton kilka razy.. Tak.. to miejsce ma w sobie jakiś czar.. zgadzam się.. morze, plaża, powietrze zupełnie inne niż tu.. Tam człowiek czuje się wolny. Niczym nie ograniczony.. Kobiecie zrobiło się nieco głupio, że doprowadziła go do wspomnienia związanego z nią, lecz zrobiła to bez wiedzy o tym Nie chciała też słuchać o Lucy bo nadal czuła zazdrość o Sweeney'a, choćby to, że Lucy dane było z nim być. W ostatnich miesiącach nie myślała nawet o tym uczuciu, ale jak widać wciąż nie znikało.
- Przepraszam... nie wiedziałam....
Zerknęła na Pana Todd'a obawiając się jakiejś gorszej reakcji, lecz takowej nie było. - W porządku, to tylko przeszłość. Mężczyzna odgonił od siebie wspomnienia, nie mógł się nim znowu poddać i stać się wiecznie nieobecny dla Pani Lovett choć wiedział, że nigdy w pełni nie wyrzuci ich z głowy. Wiedział, że Nellie może teraz czuć się dość niezręcznie, ale próbowała to zatuszować dalszą częścią rozmowy.
- Może podróż nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy.. prawie osiemdziesiąt mil dyliżansem.. lecz warto poświęcić się dla tych widoków i kilku dni relaksu.. a najlepiej dwóch tygodni.. Marzy mi się żeby wynająć domek nad morzem i tam zamieszkać na ten czas.. Każdy ranek witałby pięknym wschodem słońca wychodzącym znad linii horyzontu.. W powietrzu unoszący się zapach jodu.. a nie dymu z komina.. Cisza, spokój.. Wystarczyłoby tylko znaleźć plażę na której znajdowałoby się mniej osób.. Ach, marzenia.. Mamy środek zimy.
Przy ostatnim zdaniu entuzjazm Nellie nieco opadł. Do tej pory było widoczne z jaką pasją mówi o wymarzonych wakacjach, że aż chciało się tam ją zabrać. Sweeney również uważał morze za świetną perspektywę spędzenia urlopu. W tej kwestii zgadzali się jak nikt inny.
- Właśnie tak.. Marzenia są po to by je realizować, Nellie.. To nasze ulubione miejsce.. warte odwiedzenia.. Nie chcę niczego planować, bo plany mają to do siebie, że czasem jakaś niewidzialna siła potrafi je strasznie zniszczyć, ale.. również nie wykluczam odwiedzenia tego miejsca..
Puścił kobiecie oczko, a zaraz na ich stole pojawiły się zamówione dania wraz z czerwonym winem dobranym przez szefa kuchni tak by pasowało idealnie do potraw.
- Smacznego.
Rzekli sobie zupełnie jak kiedyś w tym samym momencie, na co oboje się uśmiechnęli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.