SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Part 204.

No co najwyżej trochę połamane.. ale można na nich nawet zrobić takie ozdoby, napisać "Wszystkiego najlepszego".. Sama cieszyłabym się gdybym dostała takie coś pocztą, miła słodka niespodzianka.
Nellie uśmiechnęła się, pomysł wydawał się być całkiem dobry. Sweeney uznał, że można zrobić to jako dodatek do jakiegoś konkretniejszego prezentu.
- To już mamy dobry powód aby razem piec.. naprawdę.. Nie wiem skąd Ty bierzesz takie dobre pomysły Nellie.. ale bardzo mi się podobają.. hehe.. Nigdy nie robiłem czegoś takiego.. znaczy oprócz tortów, które robiło się kiedy jeszcze mieszkałem z rodzicami.. Ale odkąd się wyprowadziłem nie wysyłałem mamie takich prezencików.. Przecież ciastka nie zepsują się.. wciąż będą nadawały się do jedzenia. Więc skorzystam z Twojego pomysłu, a jak wyzdrowieję udamy się na zakupy. Potem ładnie wszystko wyślemy, chyba że wyszłoby tak, że udałoby nam się tam pojechać.. Nie wiem, zobaczymy sami jak to będzie.Również uśmiechnął się do Nellie. Pomysł był oryginalny. Po obiedzie Sweeney znów zażył leki na przeziębienie. Resztę dnia spędzili wspólnie na pogawędkach i odpoczynku. Nellie została jeszcze jedną noc u Sweeney'a choć tym razem wstała wcześniej, wraz z budzikiem. Zostawiła mu naszykowane śniadanie, obok leki i udała się do swojego sklepu, który już musiała otworzyć. Z chęcią zostałaby przez cały ten czas przy mężczyźnie, ale niestety praca wzywała. Odwiedzała go tak często jak mogła, bywała często i to co Sweeney mówił jakiś czas temu, że była u niego raz czy dwa razy zupełnie się odwróciło. Po kilku dniach przeziębienie już prawie całkowicie zniknęło i postanowili wybrać się na zakupy głównie w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego prezentu dla matki Todd'a.
- Hm.. jakie Twoja mama ma zainteresowania..? Lubi czytać..? Lubi muzykę..? Lubi gotować więc możemy kupić jej coś związanego z gotowaniem.. coś do kuchni.. byle nie książkę kucharską, bo jeśli dobrze gotuje, tym bardziej jeśli masz jej przepisy to książka by nie pasowała..
Nellie zagryzła policzek od środka w zastanowieniu, Sweeney również wytężał swój umysł w poszukiwaniu czegoś co jeszcze nigdy nie podarował.
- Myślę, że książki odpadają.. zbyt wiele wysłałem ich tak samo jak perfum.. Muzyka.. rodzice mają dość stary gramofon, nie jestem pewien czy obsługiwałby te nowsze płyty.. myślę, że lepiej nie ryzykować.. Chyba zostaje ta dziedzina gotowania.. lub jakieś kosmetyki..?
Nellie wzruszyła ramionami zbytnio nie mając pojęcia. Na pewno gdyby znała matkę Sweeney'ego byłoby prościej, ale tak.. Też nie chciała zawieść mężczyzny, że jej zaufa co do jakiegoś przedmiotu, który się nie spodoba.. Lecz wreszcie wpadła na pomysł, który na pewno spodoba się każdej kobiecie.
- A jeśli chodzi o suknię, co Ty na to..? Gdybyś mniej więcej powiedział mi jak wygląda Twoja mama coś byśmy na pewno wybrali.. Mogłabym orientacyjne przymierzyć.. No i tak niebawem Nellie i Sweeney znajdowali się w odzieżowym sklepie, gdzie najpierw wybierali sukienki, a potem kobieta przymierzała je, bo przecież zupełnie inaczej wyglądały na człowieku niż na manekinie czy wieszaku. Sweeney uznał, że suknia na pewno zaskoczy jego mamę i postanowił, że choćby nie wiadomo co zdecyduje się na jakąś. Chciał mieć to z głowy, bo zakupy takie dotyczące ubrań zawsze go męczyły, ale przynajmniej tym razem nie był na nich sam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.