SCM Music Player.

Bohaterowie.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Part 226.

- Może wybierzemy się jutro wieczorem do wesołego miasteczka? Czytałem w gazecie, że jest jeszcze w Newcastle z dwa dni i się zamyka, wiesz taki przejezdny… Powiązany z cyrkiem. Cos takiego. Ale może jestem już na to za stary, ale czy nie byłoby miło przejechać się na karuzeli, hm..? Wata cukrowa.. może nie jest najlepsza i się klei.. ale to takie zabawne jest. – Uśmiechnął się do kobiety i pocałował lekko jej policzek, gdy kobieta przewiązywała wstążkę na słoiku i Sweeney przytrzymywał jej słoik i wstążeczkę, by się nie zsuwała. Zaraz Nellie posłała uśmiech mężczyźnie i pogładziła jego policzek, zaczepiając dłonią nieco o jego włosy. 
- Do wesołego miasteczka? Bardzo chętnie. Sweeney, Ty dzieciaku. Pewnie, że pójdziemy, jeśli masz ochotę, to czemu nie. Och nie wiem czy ja kiedyś była w wesołym miasteczku, może raz… jak był jakiś przejezdny cyrk właśnie.. Lecz wiesz jak to wygląda, kieszonkowców wtedy nie mało obok chodzi i każdy się wycofuje. Poza tym bilety na każdą zabawę są troszkę drogie prawda..? – Uniosła brew na mężczyznę, który odstawił gotowy słoiczek zakręcony na stolik i spoglądał na niego przez chwilę. 
- Oj, tak jakoś mam na to chęć od jakiegoś czasu.. No ale Londyn, ostatnio nie organizuje niczego.. Jak nie byłaś to pójdziemy jutro, tym lepiej. Kieszonkowców..? Tak, trzeba uważać na portfele, sakiewki.. Hm.. nie przejmuj się, na jakąś karuzelę na pewno wejdziemy hehe.. Pobujać się w kółko na jakimś sztucznym koniku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Prawda? – Sweeney uśmiechnął się do kobiety i zaraz wstał z krzesła powoli podchodząc do okna i spojrzał na Nellie kiedy odwrócił się do niej przodem i przysiadł nieco na parapecie. 
- Masz rację. A chciałabym kupić jeszcze jakąś morską pamiątkę, zabierzesz mnie w takie miejsce, gdzie są takie pamiątki hm…? – Kobieta wstała ze swojego miejsca i powoli zbliżyła się do Sweeney’a, lecz zaraz podeszła do łóżka mężczyzny i sięgnęła z nocnego stoliczka książkę, jaką mężczyzna sobie wieczorem czytał i przeczytała tytuł na głos. 
- Zło jawi się nocą”.. no proszę, czytasz tą książkę? – Przejrzała kartki ksiązki, kiedy odpowiadał jej mężczyzna na słowa. 
- Pokaże Ci gdzie można kupić pamiątki, jest wiele takich miejsc tutaj… Można zwiedzić też zamek.. Jeśli chcesz. Albo wejść na latarnie morską, do najbliższej nie jest daleko i jest opuszczona, ale nie wiem czy można do niej wejść, bo ostatnio był jakiś wypadek tam, no i nie wiem czy to zamknęli czy jednak nie.. Jak się tu nie mieszka to informacje uchodzą, a przecież w listach nie pisze rodzicom, czy droga odtąd dotąd dalej jest przejezdna czy nie..? Czy coś się wydarzyło, czy nie..? Bo interesuje mnie co u moich rodziców, a nie co dzieje się na mieście.. czy gdzieś w okolicy.. A tą książkę tak… czytam ją. Ale zacząłem dopiero, zatem niezbyt wiele Ci opowiem, ale jeśli chcesz.. – Chciał mówić dalej, a zaraz podeszła do niego kobieta i stanęła obok, wyjrzała przez okno i westchnęła cicho, przy czym spojrzała na Todd’a, gdy tak opierał się o parapet i przyglądał się jej. 
- Dobrze. Latarnie morską, opuszczoną? Bardzo chętnie, chciałabym wejść na górę i zobaczyć z niej widok na morze. Rozumiem, nie martw się tym, jeśli się nie uda, nie będzie przecież to Twoja wina. Hm.. może jak przeczytasz troszkę więcej niż te 20 kartek wiesz..? Ale jesteś nią zaciekawiony..? – Nellie zaraz z powrotem przysiadła na krześle przy stoliczku i założyła nogę na nogę, poprawiając swoją suknię i spoglądała, jak Todd odszedł od okna i zaraz usiadł na brzeg łóżka. 
- Spokojnie. Nie będę się za to obwiniał, ale po prostu nie chcę byś potem była na tym zawiedziona. Hehe, okej. No wiesz na początek wiele się nie dzieje, opisy postaci, głównego bohatera i w sumie na razie nic inspirującego, dodając do tego czyjeś odejście ze świata.. i na tym urwałem. – Wzruszył ramionami, po czym wstał ze swojego miejsca i przeszedł do szuflad naprzeciwko łóżka, gdzie była komoda i zaczął nieco przeglądać szuflady, ale były tam raczej ubrania Sweeney’a, choć wiele ich tu nie było, ale mimo wszystko, zawsze parę ubrań czekało na jego przyjazd. 
- Wybacz.. chciałem Ci coś pokazać.. O ile znajdę.. Jeszcze moje ubrania.. hm.. może coś zabiorę do Londynu… ale ta koszula jest już na mnie za mała.. to nie będę jej tykał..  No ale nie o ubrania mi chodzi.. – Zamyślił się zamykając szuflady, po czym podszedł do szafy i otworzył jej, w szafie było nieco pudełek na półce dolnej, gdzie Sweeney przykucnął i przeglądał co było w środku, aż w końcu znalazł album. Z którym podszedł do Nellie i przysiadł obok na krześle po czym zajrzał do środka i odezwał się. 
- Chcesz zobaczyć mnie małego..? Mam tylko z trzy takie zdjęcia, ale zawsze coś… - Nellie uśmiechnęła się na słowa mężczyzny i przytaknęła ochoczo, w końcu nie widziała Sweeney’a na zdjęciach nawet u niego, jako małe dziecko, które jeszcze nie potrafiło mówić. Zaraz pokazał kobiecie jak wyglądał gdy był malutki i na jednym zdjęciu stał przy swoim łóżeczku, chowając się za prętami i ściskając pod pacha misia. Nellie widząc ten widok rozczuliła się, nie sądziła chyba, że Sweeney jako dziecko był taki słodki, bo sama by chciała go przytulić teraz. Przyglądała się zdjęciu dłuższy czas, a potem oglądała kolejne, gdzie Sweeney miał nieco włosków na głowie i siedział ojcu na kolanach, co było oczywiście zdjęciem portretowym. 
- Słodki byłeś.. Sweeney z tym misiem wyglądasz cudownie hehe.. naprawdę! A skąd.. takie zdjęcie..? Przecież tylko portretowe są.. wszędzie.. a to w domu.. ? – Uniosła lekko brew ku górze, a mężczyzna zaraz się odezwał pokazując jej kolejne zdjęcie, gdzie był już nieco większy i z rodzicami był na portrecie i miał naburmuszoną minkę, wyglądał jakby miał gdzieś to pozowanie do zdjęcia. 
- Każde dziecko jest słodkie hehe.. Tego momentu z misiem nie pamiętam, ale wujek jest fotografem od lat, wiec wiesz.. udało się jedno takie zrobić, nie wiem, że było ich więcej, ale to już o tym wiedzą bardziej moi rodzice niż ja. – Oglądali zdjęcia jeszcze inne, lecz Nellie najbardziej podobał się malutki Sweeney, który albo to nie był zadowolony, albo był strasznie wystraszony na zdjęciu. W którejś chwili też Sweeney usłyszał jakby szept za drzwiami i spojrzał na Nellie gdy była zajęta oglądaniem zdjęciami, a sam przekazał jej album. Po chwili wstał i kiedy kobieta za nim spojrzała, pokazał jej, by nie zwracała na niego uwagi i mówiła dalej o zdjęciach, a na migi pokazywał jej, że chyba rodzice ich podsłuchują pod drzwiami. Na co Sweeney dla żartu udał, że otwiera drzwi, na co Nellie zachichotała, gdyby rodzice wpadli im do pokoju. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.