SCM Music Player.

Bohaterowie.

środa, 18 lutego 2015

Part 229.

Po chwili zaśmiała się i zrobiła tajemniczą minę do mężczyzny. 
- Teraz Ci się odwdzięczę.. - Nellie przybliżyła się do niego jak gdyby nigdy nic, lecz zaraz połaskotała jego boki, na co zaśmiał się próbując odeprzeć atak, jednak kobieta była szybsza i przesunęła się dalej, biorąc poduszkę niczym broń. Pan Todd śmiał się tak szczerze i intensywnie pierwszy raz od dłuższego czasu, a gdy wreszcie się opanował podniósł rękę na znak rozejmu. 
- Okej, teraz mamy już remis.. i chwilę odpoczynku. - Nellie zachichotała i znów przybliżyła się do mężczyzny. 
- No widzisz.. to taki mój mały odwet.. hehe.. - I tak oboje rozmawiali ze sobą jeszcze jakiś czas, dobrze czując się w swoim towarzystwie. Po jakimś czasie Pani Lovett zauważyła na zegarku mężczyzny zbliżającą się północ więc postanowiła iść już do swojego pokoju. 
- Sweeney.. już późno, pewnie chcesz już iść spać.. - Schyliła się pod łóżko by sięgnąć po swoje łapcie, lecz Pan Todd dotknął jej ramienia swoją dłonią. 
- Hm.. zostań jeszcze chwilkę ze mną, zobacz jakie piękne dziś niebo mamy.. Rzadko kiedy widzimy tyle gwiazd, tym bardziej u nas.. gdzie niebo przesłania dym z kominów.. - Za moment oboje podeszli do okna, by przyjrzeć się temu zjawisku, w końcu Nellie się jakoś nie spieszyło skoro Sweeney wyrażał taką chęć by jeszcze troszkę została. Objął ją kiedy tak stali przy oknie i zakreślał na niebie kształty różnych gwiazdozbiorów, w tym między innymi Jednorożca czy Zająca. Kobieta przyglądała się temu z zaciekawieniem, nie sądziła, że Sweeney'ego interesują gwiezdne konstelacje, co imponowało jej. Dopiero po jakimś czasie odezwała się. 
- Niesamowite.. i godne zainteresowania.. nie wiedziałam, że ciekawią Cię takie rzeczy.. A teraz już naprawdę idę, oboje jesteśmy senni.. a trzeba zebrać siły na jutrzejszy dzień.. - Stanęła naprzeciw mężczyzny, a on wciąż lekko i nie do końca pewnie położył dłoń na jej biodrze. 
- Kiedyś dużo czytałem na ten temat i trochę zapamiętałem.. Tak, musimy odpocząć przed jutrem.. Może pokażę Ci jakieś ciekawe miejsca.. - Pogładził policzek Nellie. 
- Rozumiem. Latarnia podobno jest czynna dla odwiedzających.. A teraz.. dziękuję Ci za ten dzień. Za plażę. Na niej podobała mi się każda minuta.. - Wspięła się na palcach by objąć dłońmi twarz Sweeney'a i złączyć ich usta w krótkim pocałunku. 
- Dobrej nocy, mój drogi. - Przytuliła Sweeney'a raz jeszcze i skierowała się ku drzwiom. 
- Słodkich snów, Nellie. - Odprowadził ją wzrokiem i westchnął kiedy wyszła.  
Rankiem jak zwykle wszyscy razem zjedli śniadanie i krzątali się po domu, póki Helena i Edward nie zajęli się własnymi zajęciami, a Sweeney z Nellie postanowili wybrać się na zakupy. Do centrum miasta udali się powozem. Po drodze mijali między innymi zamek, który był jedną z tych ciekawszych atrakcji w tym miejscu, lecz póki co nie spieszyło im się do niego zaglądać. Gdy wysiedli z powozu, Sweeney mijał znajome twarze. On rozpoznawał wszystkich, lecz nie wszyscy rozpoznawali jego. W końcu lata mijały, a on nie był już tą samą osobą, Benjaminem Barkerem, którego tutaj znali. Oczywiście nie narzekał na to bycie dość incognito, bynajmniej nie był narażony na rozmowy z ludźmi ze swojego 'poprzedniego' życia. Pani Lovett zaś chłonęła tutejsze widoki, malutkie uliczki, sklepiki i ludzi, którzy przynajmniej na pozór zdawali się żyć spokojniejszym życiem niż w dużym mieście. Przyjemna była dla ucha cisza, czasem stukot końskich kopyt lub dźwięk harmonijki na której grał staruszek. Oczywiście były tutaj też tawerny. Teraz zdawały się być puste, lecz mimo wszystko Nellie widząc jeden taki budynek od razu skierowała ich spacer w drugą stronę. Tak samo nie było tam wielu straganów z pamiątkami, lecz coś jednak musiało funkcjonować dla turystów i kobieta upatrzyła sobie jeden sklep do którego zaraz weszli. Oboje rozglądali się w poszukiwaniu czegoś interesującego i nie kiczowatego i jednocześnie dziękowali za pomoc w wybieraniu naprzykrzającej się sprzedawczyni. Pani Lovett wzięła do ręki ramkę na zdjęcia. Była niebiesko-biała, a do prawego dolnego rowu miała przyklejoną większą muszelkę. 
- Podoba Ci się..? Właściwie ciężko znaleźć coś, co nie jest kompletną tandetą.. Ta jest lepsza od tej różowej, patrz.. - Sweeney pokazał kobiecie taką samą ramkę, lecz bardziej podobała jej się ta, którą trzymała w ręku. 
- Masz rację.. a niebieski to taki morski kolor, akurat do naszych zdjęć z promenady.. Postawię ją sobie na półce. - Włożyła przedmiot do koszyka, jaki ze sobą wzięli na początku i zerkała dalej, w poszukiwaniu rzeczy z napisem "Newcastle" i na tym właściwie zamierzała zakończyć, nie było sensu otaczać się bibelotami, które i tak będą się kurzyć w kącie. Chciała znaleźć dla siebie coś praktycznego. Obejrzała się za Sweeney'em, który tak zerknął z pola jej widzenia, a gdy znalazła go kilka metrów od siebie, oglądającego fajkę z główką w kształcie głowy marynarza zaśmiała się i podeszła do niego. 
- Co to jest... Och nawet się nie przymierzaj..  O nie.. tego nie akceptuję. - Nellie oparła swoje ręce na biodrach, a Sweeney zaraz w żartach udał, że pali by zobaczyć jej reakcję. Obserwowała mężczyznę i po chwili dodała jakby od niechcenia. 
- Ech.. no cóż.. w takim razie koniec z całusami.. - Todd na to uśmiechnął się pod nosem i odłożył przedmiot z powrotem na swoje miejsce. 
- A teraz dostanę jednego, w nagrodę..? - Zrobił takie proszące oczka, że Nellie zachichotała i pokręciła głową. 
- Oj nie.. nie.. Trzeba sobie na to zasłużyć.. - Puściła oczko do mężczyzny i wróciła do szukania jakiejś perełki wśród tych wszystkich rzeczy. Nie minęło dużo czasu, zanim Sweeney pokazał Nellie taki zestaw składający się z drewnianej deski kuchennej do krojenia i fartuszka. Obie rzeczy były opatrzone napisami z nazwą miasta i były zarazem ładne i praktyczne. Znaleźli jeszcze widokówki, czy też obrazki części miasta i morza i Nellie kupiła kilka takich, by wysłać dwie lub trzy, a resztę zabrać ze sobą do domu na pamiątkę. Gdy wreszcie wyszli ze sklepu cieszyli się świeżym powietrzem, ponieważ w środku było dość duszno. Przystanęli na krótko zastanawiając się co dalej. 
- Hm.. Sweeney.. przespacerujemy się jeszcze..? Czy chcesz teraz zrobić sobie przerwę i wrócić do domu, a potem jeszcze gdzieś się wybierzemy..? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie

Nazywam się Sweeney Todd, opisuję swoją historię życia, ze współudziałem Pani Nellie Lovett, która towarzyszy mi przez ten cały czas. Są między nami wzloty i upadki. Lecz mimo to oboje wiemy, że gdyby kogoś z nas nagle zabrakło, nie czulibyśmy tego co czujemy, gdy jesteśmy we dwoje. Niekoniecznie czasem może gdzieś obok, lecz tak mentalnie, w umyślę, wiem to i czuję to. Mamy nadzieję, że chętnie tu będziecie zaglądać i zaglądacie, by nam towarzyszyć w tej naszej dość zawiłej podróży życia.